Po Finlandii za dużo słodyczy w… cukrze

Na początku września 1974 roku PZPN zafundował niedawnym bohaterom Weltmeisterschaft istny meczowy maraton. O ile z Finlandią w eliminacjach Euro’76 grać w Helsinkach było trzeba, bo tak zakładał terminarz UEFA, o tyle mecze towarzyskie z NRD i Francją były pomysłem… władz państwowych. Tyle że niespełna dwa miesiące po udanym mundialu idea zaprezentowania Orłów Górskiego kibicom w Warszawie i Wrocławiu okazała się zupełnie nietrafiona…

 

Jan Tomaszewski, Kazimierz Gorski, Grzegorz Lato w dobrych humorach mogli być jedynie po meczu z Finlandią. Bohaterowie Weltmeisterschaft 1974 byli zmęczeni. I zupełnie niepotrzebnie zafundowano im meczowy maraton na początku września… fot. Dariusz Górski/FOTONOVA

 

 

 

W sumie to nawet zrozumiałe, że rządzący PRL chcieli pokazywać społeczeństwu trzeci zespół świata jak najczęściej, ale akurat w tamtym momencie nie tylko mogli, ale powinni sobie darować. Sensacyjni medaliści mistrzostw świata byli bowiem zmęczeni. A nawet bardzo zmęczeni. Z jednej strony odczuwali jeszcze w nogach trudy niemieckiego turnieju. Zaś z drugiej – byli mocno eksploatowani poza boiskami.

 

 

 

Jak cię nieustannie głaszczą, to mogą zagłaskać

 

–  Był to okres powitań, najpierw w Warszawie, później w Mielcu i Rzeszowie, który mocno zaburzył rytm życia, jaki znaliśmy sprzed wyjazdu na mundial. Prawda jest taka, że cała Polska żyła wynikiem osiągniętym w mistrzostwach świata, a my chodziliśmy z czołem podniesionym wyżej niż zwykle – wspominał po latach Jan Domarski, bohater eliminacyjnego meczu na Wembley z 1973 roku. –  Udało nam się przecież pokazać, że polski futbol liczy się na świecie i na pewno rozwija się we właściwym kierunku. Do pewnego momentu smakowało to wszystko wyśmienicie, ale później – jak to w życiu, lekko się przejadło. Tak to już bywa, że nawet jak cię nieustannie głaszczą, to mogą zagłaskać. Trzeba po prostu wiedzieć, ile powinno być słodyczy w cukrze, i nie przesadzić.

 

 

01.09.1974, Helsinki (eliminacje Euro’76)

Finlandia – POLSKA 1:2 (1:1)

Bramki: Rahja 3Szarmach 23, Lato 51

POLSKA: Tomaszewski – A. Szymanowski, Gorgoń, Bulzacki, Musiał – Kasperczak (77. Kusto), Ćmikiewicz, Maszczyk – Lato, Szarmach, Gadocha. Trener: Górski.

 

 

 

04.09.1974, Warszawa (stadion Legii), mecz towarzyski

POLSKA – NRD 1:3 (1:2)

Bramki: Lato 3Kurbjuweit 36, Vogel 39, Dörner 51

POLSKA: Tomaszewski – A. Szymanowski, Gorgoń (66. Kopicera), Bulzacki, Musiał (77. Sobczyński) – Ćmikiewicz, Deyna, Maszczyk – Lato, Szarmach (73. Kapka), Gadocha. Trener: Górski.

 

 

 

07.09.1974, Wrocław (Stadion Olimpijski), mecz towarzyski

POLSKA – Francja 0:2 (0:2)

Bramki: Coste 37, Jodar 39

POLSKA: Tomaszewski – A. Szymanowski, Bulzacki (46. Ćmikiewicz), Wieczorek, Drzewiecki (46. Sobczyński) – Kopicera, Deyna, Maszczyk – Lato, Kapka (76. Kusto), Gadocha. Trener: Górski.

 

 

 

Efekt był taki, że mecz z Finlandią (której moc w rankingu Elo była określana w tamtym momencie na okolice 90. miejsca na świecie – między Martyniką i Madagaskarem) o punkty w kwalifikacjach Euro, biało-czerwoni wygrali z marszu. Korzystając ze snajperskiego rozpędu króla i wicekróla strzelców MŚ ’74. Czyli Grzegorza Laty oraz Andrzeja Szarmacha. Już jednak nie tylko z Niemcami wschodnimi, którzy zaliczali się do szerokiej światowej czołówki, ale i z Francją, która była wtedy za słaba, aby wystąpić w finałach Weltmeisterschaft, zespół Orłów Górskiego nie był w stanie nawiązać walki. Właśnie z uwagi na przemęczenie. Ktoś ewidentnie przesadził z zawartością słodyczy w cukrze… cdn.